piątek, 26 grudnia 2014

ZAGUBIENIE - Teomione odcinek 3

Po przytuleniu się Hermiony z Teo, Ronald był zazdrosny o dziewczynę, i zaczął się jej naprzykrzać. Młoda gryfonka miała gdzieś rudzielca. Wciąż myślała o tym nowym zaklęciu, które ćwiczyła często w pustej sali.
-Drętwota duo! - próbowała dziewczyna, ale nie miała na kim. - Nigdy mi się nie uda wyćwiczyć tego zaklęcia bez ludzkiego osobnika!
-Hermiona! - Miona usłuszała znajomy ciepły głos.
-Teo! - Hermiona z uśmiechem podbiegła do swojego chłopaka i pocałowała go w policzek
-Co robisz? - Zapytał chłopak
-Ćwiczę drętwote duo, ale nie mam na czym - powiedziała ze smutkiem Hermiona
-Masz na czym... Nawet na kimś. - powiedział tajemniczo chłopak. Młoda gryfonka musiała chwile pomyśleć zanim zrozumiała.
-Nawet o tym nie myśl. - powiedziała cicho Hermiona. - Nie umiem dobrze przeciw zaklęcia!
-Oh daj spokój... Nic mi się nie stanie. - powiedział ślizgon.
-No dobrze... - powiedziała cicho Hermiona i wykrzyknęła zamykając przy tym oczy - drętwota duo! - błysnęło czerwone światło i dziewczyna zobaczyła jak jej chłopak upada na ziemię nieruchomo. - o zgrozo! - wykrzyknęła przestraszona gryfonka. - jak to było! to przeciw zak... chwilę... tak, już pamiętam! episkey niweluje uszkodzenia ciała! - powiedziała z uśmiechem Hermiona i wycelowała w swojego chłopaka mówiąc: - Episkey! - chłopak wstał podchodząc do Hermiony i całując ją namiętnie.
-Widzisz? udało ci się - powiedział z dumą chłopak. - wybrnęłaś z zagubienia! - mówiąc to chłopak ponownie pocałował Hermionę. Ale jak na złość, właśnie w tym momencie weszła do sali Ginny widząc całe zajście.
-Eeee - powiedziała Ginny. para odsunęła się od siebie. - co wy tu wyprawiacie?
-My... - spróbowała Hermiona
-Całujemy się - dokończyła Ginny
-Przywalić jej Oblivatem?
-Nie! - to moja przyjaciółka! powiedziała Hermiona zasłaniając Ginny.
-Ale ona nas zdradzi!
-Nie zdradze was i waszego głupiego związku! - sama chodzę z draconem! - powiedziała ze wściekłością Ginny
-Ty... i smok? - zapytał bezbarwnie Nott.
-Tak! - powiedziała z dumą dziewczyna. - I ciesze się z tego powodu.
-To dlaczego się nie ujawnicie? - zapytała Hermiona
-Z tego samego powodu co wy! Mój głupi, idiotyczny, wredny, dziwaczny brat naskarży mamie, a mama nie lubi Malfoy'ów.
-Rozumiem... - powiedziała Hermiona. - My na pewno was nie zdradzimy.
-Ja was też - powiedziała Ginny.
-Może lepiej ćwiczmy w pokoju życzeń zaklęcia? - zapytała Hemriona gdy Ginny wyszła.
-Dobry pomysł powiedział Teodor całując ponownie Hermionę.

czwartek, 25 grudnia 2014

JEDEN - Teomione odcinek 2


zbliżały się święta bożego narodzenia i Hermiona przygotowywała upominki dla osób dla niej ważnych.
Po pocałunku z Teodorem Nottem postanowili zostać parą, ale spotykali się po kryjomu. Gryfonka wiedziała że Ron Wesley nie przepadał za ślizgonem.
-Ołkey - powiedziała Miona
Mam już koszulkę z napisem Peace dla Ginny, rękawice obrońcy dla Rona, i książkę o quidditchu dla Harry'ego. Ale nie wiem co kupić dla Teo. myślałam nad książką, ale jaką? o quidditchu? Nie, bo taką już ma, o miłości? sama nie wiem. A może... Tak! Już wiem! - powiedziała Hermiona i poszła kupić mu prezent.
Od tego momentu minęło 5 dni. Kiedy do bożego narodzenia został tylko dzień, Miona postanowiła zapakować prezenty i dać jednemu ze skrzatów domowych, aby mu podrzucił paczuszkę, więc pod wieczór zeszła do kuchni. Podeszła do jednej ze skrzatki domowej i podała jej paczuszkę mówiąc o kogo chodzi i w jakim domu mieszka. Skrzatka biorąc prezent się uśmiechnęła. Hermiona podziękowała jej i poszła do swojego pokoju dla prefectów numer 201 i udała się na spoczynek. Po chwili (a przynajmniej tak się jej wydawało) było jasno i padał śnieg, a na jej łóżku leżał stosik upominków.
-Hm... - powiedziała Hermiona przeglądając prezenty - Od Harry'ego książka pod tytułem: zwyczaje magicznych zwierząt - której odziwo nigdy nie miała w rękach. Od Rona czekoladki... - na łóżku leżały jescze dwie paczuski. domyśliła się że jedna jest od Ginny, a druga od Teo.
-Tak... od Ginevry dostałam sukienkę koloru czerwonego. Śliczna - uśmiechnęła się Hermiona. - Włożę ją dzisiaj. - na łóżku leżał jeden upominek. Hermiona wzięła go i przeczytała cicho od kogo: - Od... Zgredka - powiedziała smutno. Ale kiedy go otworzyła zobaczyła tam piękną wełnianą czapkę własnoręcznie zrobioną przez skrzata. - Dobre i to, ale szkoda że nie mam nic od Teo - zesmuciła się. Ale po chwili wstała i poszła do łazienki. Pomalowała się i ułożyła sobie na głowie bardzo ładny kok. Ubrała się w sukienkę od Gin, i poszła na śniadanie. prawie nikt nie wyjechał.
-Dzięki za prezent - powiedział Harry do Hermi.
-Nie ma za co - powiedziała Hermiona wciąż myśląc od Nottcie.
-Ja też dzięki za prezent - powiedział ron.
-Nie ma za co - powtórzyła się Hermiona.
Gdy zjadła śniadanie i wstała chcąc wyjść z wielkiej sali, podszedł do niej Teo i powiedział do niej cicho tak żeby nikt nie usłyszał: - Dziękuje za książkę kochanie.
-Nie ma za co - powiedziała po raz trzeci Hermiona zapatrzona w oczy chłopaka.
-Ja też mam coś dla Ciebie - i podał jej malutkie pudełeczko.
Hermiona otworzyła pudełeczko i zobaczyła w środku przepiękny pierścionek.
-Ja dzię, dziękuje. - mówiąc to zarzuciła mu się na szyje zwracając niektórych osób uwagę
-Nie ma za co - powiedział z uśmiechem i oddalił się do stołu ślizgonów.
-Hermiono! Zwariowałaś?! - usłyszała za sobą głos Ronalda który obserwował ją przez ten cały czas. - Co to się stało że przyjmujesz prezenty od Notta? - Ale Hermiona nie odpowiedziała. Cieszyła się bardzo z prezentu od swojego chłopaka, i nie potrafiła myśleć o niczym innym tylko o tym, że ten chłopak to ten jedyny.

----------------------------------------------------------------------------------------------
Czemu nikt nie komentuje? :(

środa, 24 grudnia 2014

PIĘTNO - Teomione odcinek 1


Już po walce z Voldemortem. wszyscy uczniowie powtarzali rok. Hermiona niespokojnie patrzyła w niebo. niebo było pokryte gwiazdami, a wtedy młoda czarownica kochała wychodzić z dormitorium i rozmyślać. Była zakochana, ale w osobie w której nie powinna się zakochać.
-Nie mogę... On... On mnie nie pokocha... Bo jestem szlamą...
Po godzinie spędzonej na świeżym powietrzu, Hermiona wróciła do dormitorium... Osobąo której tak bardzo rozmyślała był ślizgon o imieniu Teodor Nott.
Następnego dnia spotkała go w towarzystwie Maylfoya.
-No proszę... Kogo my tu mamy - Powiedział Malfoy.
-Weź ją zostaw Draco - powiedział Teodor
-Eh, no to ja spierniczam na eliksiry...
-Całe szczęście, bo mam Ciebie dosyć
Malfoy nic nie odpowiedział tylko poszedł w kierunku lochów.
-Dzięki za obronę powiedziała Hermiona i pocałowała go w policzek.
Gdy tylko to zrobiła popatrzyła Teodor popatrzył jej w oczy a ona mu. Hermiona po tym co zrobiła uciekła do wielkiej sali gdzie usiadła obok Harry'ego i Rona.
-Hej - powiedział Harry
Hermiona mu nic nie odpowiedziała. Myślała o tym co przed chwilą zaszło.
-Hermiono, ocknij się!
-Eh... - Hermiona niechętnie oderwała się od myśli w której całowała się z Teo. - czego chcesz?
-Dziwna dzisiaj jesteś. - ale Hermiona w połowie tego zdania wybiegła z sali, widząc że Teo się na nią patrzy. Poszła na błonia. Usiadła na trawie, zamknęła oczy i zaczęła rozmyślać o swoim wymarzonym chłopaku. Kiedy otworzyła oczy, zobaczyła obok siebie właśnie Teodora.
-Co się stało że mnie unikasz? - zapytał troskliwie
-Ja... - nie zdążyła nic powiedzieć bo Teodor ją pocałował w usta
- Przepraszam... Nie mogłem się tobie oprzeć...
-Ale ja myślałam... że ty...
-Że ja Cię nie lubie. - dokończył - długo skrywałem do Ciebie miłość. Było bardzo trudno, i nie wytrzymałem.
-Ja miałam tak samo... - powiedziała cicho, ale po chwili znowu ich usta połączył namiętny pocałunek.
-Kocham Cię - powiedział Teodor po tym jak oderwali się od siebie
-Ja Ciebie Też... - odparła Hemriona, i ponownie się pocałowali