sobota, 7 lutego 2015

201 - Teomione odcinek 4

Od czasu kiedy Ginny powierzyła Hermionie i Teodorowi swą tajemnice, nic takiego się nie stało. Zawsze dzień przebiegał tak samo.Budzenie się, Śniadanie, lekcje, obiad, czas wolny (na nauke), kolacja, lektura, spoczynek. Lecz pewnego razu...
-Ron! - zawołała Hermiona
-Czego?! - Rzucił od niechcenia Ron
-Ruszałeś moją torbe?!
-A skąd Ci to przyszło do głowy? - powiedział ron
-A stąd, że znalazłam tam rudy włos, potem poszłam do sali od alchemi, i zbadałam ten włos, następnie w nocy, zakradłam się do waszego pokoju, i uciełam Ci włos, po czym porównałam oba.
-Serio?! - Powiedział Ron wystraszony.
-Tia, wiesz? - powiedziała poważnie Hermiona
-No dobra - powiedział wściekle Ron
-Grzebałeś mi w torbie?!
-Tak! I wiesz co znalazłem? - zapytał poirytowany rudzielec - twoje zdjęcie z tym plugawym idiotą Nottem!
-Nie wasz się tak mówić na mojego chłop...
Hermiona powiedziała o jedno zdanie za dużo i...
-Chodzisz z Nottem?! - Zaczął wrzeszczeć Ron
-Ja... - tylko to zdążyła wykrztusić Hermiona po czym wybiegła do swojego pokoju ''201''. Gdy weszła do pokoju, zatrzasnęła drzwi, i wyjęła z poszewki od poduszki zmieniacz czasu.
-Jeden obrót wystarczy... - powiedziała, ale w tym momencie ktos zapukał do drzwi, a Hermiona przez to posunęła klepsydrę do przodu o kilka razy i...
-Co się dzieje... - Hermiona była w swoim pokoju. - Jestem w 201 - stwierdziła. - Ale jest tu... trochę inaczej... - powiedziała Hermiona po czym otworzyła drzwi i wyszła na korytarz.Zobaczyła tam... Kobietę, chyba po 30 która miała pokręcone włosy i wygladała na smutną. Hermiona podeszła do niej.
-Witam, jestem Hermiona Granger i... - nie dokończyła bo kobieta spojrzała na nią ze strachem. po chwili jednak przemówiła do niej. Miała miły wysoki głos.
-Jesteś Hermiona Granger...? - zapytała
-Tak. I... - Hermiona popatrzyła na kobietę.
-Jesteś... Mną...
-Jak to...? - I wszystko sobie uświadomiła. Przeniosła się do przeszłości. - Och nie...
-Ile masz lat? - zapytała starsza Hermiona
-19 - odpowiedziała młoda Hermiona
-Co chciałabyś wiedzieć o mnie?
-Jak ci się żyje? Bo wyglądasz na bardzo smutną.
-No bo nikogo nie mam na świecie. Harry umarł, Ron mnie nie nawidzi, Ginny wyjechała nie wiadomo gdzie. Moi rodzice umarli pare lat temu...
-A Teodor?
-Jaki Teodor?
-Nott
-Nie widziałam go od 11 lat - wyznała
-Jak to?
-Harry mi jedynie powiedział przed śmiercią że Ron kiedyś powiedział Teodorowi powiedział że wyjechałam i że go nie kocham. Na początku nie chciał w to wierzyć. Ale z czasem...
-Och nie... I to wszystko przez tę kłótnie z Ronem... Jak mogę się cofnąć do teraźniejszości? - Zapytała
-Musisz to zrobić w miejscu gdzie się przeniosłaś tutaj.
-W pokoju 201! - wykrzyknęła Hermiona
-Tak - uśmiechnęła się blado. - Z jakiego roku przybywasz?
-Z 2015
-Ojej... To tak dawno - Rozmarzyła się - Ale jedenaście ruchów w tył, wystarczy.
-Dziękuję Ci... eee... siostro? - mówiąc ostatnie słowo przytuliła się do niej
-Nie ma za co... żegnaj, i niech los Ci sprzyja.
-Dzięki - powiedziała Hermiona i pobiegła do 201. Wzięła zmieniacz czasu, westchnęła i przekręciła go o 11 ruchów w tył. Zamknęła oczy. Poczuła że jej nogi odrywają się od ziemi. A gdy otworzyła je, była w tym samym pokoju, lecz na jej łóżku, leżały jej ubrania.
-Tak! - ucieszyła się Hermiona. - Która to godzina? - mówiąc to, spojrzała na zegarek - 6:00. Idealnie! do kłótni ze mną i Ronem jeszcze jakieś 9 godzin. - Po 9 godzinach poszła na góre i zobaczyła Rona siedzącego na tapczanie i jedzącego chrupki. Później zobaczyła samą siebie która robi awanture Ronowi, lecz gdy pyta się czy grzebał jej w torbie, wydawało jej sie, że chyba puszcza do niej oczko.

-Ron! - zawołała Hermiona
-Czego?! - Rzucił od niechcenia Ron
-Ruszałeś moją torbe?!
-A skąd Ci to przyszło do głowy? - powiedział ron
-A stąd, że znalazłam tam rudy włos, potem poszłam do sali od alchemi, i zbadałam ten włos, następnie w nocy, zakradłam się do waszego pokoju, i uciełam Ci włos, po czym porównałam oba.
-Serio?! - Powiedział Ron wystraszony.
Oczywiście że nie. - powiedziała Hermiona i podeszła do Rona i przytuliła go. Później poszła do dormitorium dziewczyn i gdy Hermiona ta prawdziwa, weszła do pokoju, dziewczyny już nie było.
-To był dzień pełen wrażeń... Ide do Teo, i opowiem mu o tym... - powiedziała Hermiona, i poszła do lochów.
 ---------------------------------------------------------------
Za wszelkie błedy, przepraszam :)